Salon bawialny
Z jadalni, poprzez westybul lub też przez salon letni, można dojść do najważniejszego wnętrza pałacu — salonu bawialnego, umieszczonego w północnej części budynku. Ściany jego zostały biało marmoryzowane (wprawa imitująca marmur), a w każdej z nich pośrodku znajduje się półokrągła arkada, wsparta na impostach, z przesklepieniem wypełnionymi kasetonami z rozetami oraz kluczem w postaci maski Meduzy. Dwie z nich (w ścianie dłuższej i krótszej) ujmują porte-fenetre'y, trzecia — przejście do gabinetu, czwarta zaś jest oprawą niszy o podniebni wypełnionym ornamentem parasolowym, w której stanął niski piec w formie antycznego ołtarza grobowego, ozdobiony głowami baranów na narożach i palmetami. Na nim stoi marmurowy biust, uchodzący7 za wizerunek Brutusa (jest to kopia rzeźby antycznej, pochodząca z początków XIX w.). Ściany od góry zamyka ozdobione kroksztynami belkowanie, a sufit zdobi piękna rozeta.
Najbardziej oryginalnym jednak elementem dekoracyjnym tego salonu jest, obiegający go dookoła, umieszczony na wysokości dwóch trzecich sali, pas niezbyt szerokiego fryzu, składający się z ośmiu odcinków, tworzących jednak zamkniętą w sobie całość. Przedstawia on orszak tańczących menad w długich zwiewnych sukniach, biorących udział w święcie Dionizosa. W tej jednopłaszczyznowej kompozycji każda z postaci jest wyodrębniona, potraktowana indywidualnie, lecz w całości skomponowane są szeregowo, w jednakowym rytmie. Menady podają sobie ręce lub tańczą solo. W dłoniach trzymają dzbany z winem, kosze z pędami winorośli, rogi obfitości, instrumenty muzyczne i narzędzia rolnicze. Ośrodkiem kompozycji każdego odcinka fryzu jest ołtarz ofiarny lub herma z głową Dionizosa. Na jednym z odcinków fryzu została przedstawiona, jedyna wśród wszystkich postaci kobiecych, kobieta zamężna w welonie na głowie, trzymająca w rękach lirę i wieniec laurowy. Kobieta zbliża się do ołtarza, czyżby to była Anetka? Pomysłodawcom koncepcji tego fryzu chodziło zapewne o przekazanie dionizyjskiej radości życia, ukazanej poprzez taniec i muzykę na łonie natury, w sielskim, wiejskim ustroniu, jakim był przecież Natolin, co zdają się sugerować motyw} dożynkowe. Natomiast kobieta poślubiona w święto Dionizosa mogła obrazować szczęście małżeńskie gospodarzy pałacu.