Dla Anny Potockiej do porażki osobistej doszło jeszcze rozstanie z tak ukochanym przez nią Natolinem, pozostającym przez cały czas majątkiem teściowej: „bolesnym jest dla niej czuć się oddaloną przez rozwód od tego, co na wsi stworzyła" — zanotowała po wizycie u Anny Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa, pani na Nieborowie i Arkadii. Aleksandra Potocka — teściowa, biorąc pod uwagę wydatki Anny na Natolin, przekazała jej w zamian swój folwark Mokotów, z pałacykiem i romantycznym ogrodem, urządzonym także swego czasu dla marszałkowej Lubomirskiej między innymi przez Szymona Bogumiła Zuga. Anna z czasem przebuduje stary mokotowski pałacyk w stylu neogotyckim i urządzi na nowo ogród. Zajmie się także ogrodami w Jabłonnie i Zatorze, ale chyba już bez tego młodzieńczego, radosnego entuzjazmu, który towarzyszył pracom w Natolinie.
A w Natolinie pozostał Aleksander Potocki, który nadal kontynuował tam prace. W 1823 roku przy wjazdach do rezydencji od strony Wilanowa i na skarpie od strony Wolicy wzniesiono dwa domki dla dozorców, utrzymane w stylu późnego klasycyzmu {empire), projektowane jeszcze przez Aignera. Architekt ten bowiem wkrótce opuścił Polskę, przenosząc się na stałe do Włoch.
Jego miejsce „nadwornego" architekta w dobrach Potockich zajął niebawem przybysz z Italii — Herrryk Marconi, architekt zdolny, płodny, twórca wielu okazałych budowli, takich jak pałac Paca, Hotel Europejski, gmach Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, kościół Wszystkich Świętych, żeby wskazać choć kilka, i to tylko z terenu samej Warszawy. Z Marconim więc związane będą wszystkie inwestycje budowla-no-artystyczne, jakie Aleksander Potocki podejmował w swych dobrach wilanowskich (m. in. kościół Św. Anny w Wilanowie).
W Natolinie jako jego pracę należy7 wyrmienić przede wszystkim projekt pomnika „patronki" Natolina — Natalii z Potockich Sanguszkowej, zmarłej w 1830 roku w Sławucie, który Aleksander, wstrząśnięty tak wczesną śmiercią swej jedynej córki, polecił wystawić w parku. Stanął on na skraju skarpy, poza wąwozem, przez który przerzucono most, zwany Mauretańskim, z racji arkad w kształcie podków, z rzeźbami siedzących lwów, strzegących obu wejść. Oprawę architektoniczną pomnika stanowi półokrągła nisza o kasetonowym półkopułowym przesklepieniu, ujęta z obu stron w parawanowe murki, zawarte między filarami, pod którymi ustawiono kamienne ławy. W niszy na dwustopniowym podmurowaniu i cokole ozdobionym podwieszonymi girlandami, ustawiony jest sarkofag z półleżącą postacią kobiecą, ubraną w lekką suknię typu antycznego chitonu. Całość została wykonana z piaskowca. Na filarach ujmujących murki ustawiono cztery stojące postacie skrzydlatych geniuszy gaszących pochodnie — uosabiające śmierć. Zarówno posąg Natalii, jak i rzeźby geniuszy były pracą Ludwika Kaufmana, ucznia słynnego Antonio Canoyy (do którego twórczości nawiązywał w swych pracach), rzeźbiarza związanego z Warszawą i często współpracującego z Marconim.